„Alata Samina” – skąd pochodzi ta dziwna nazwa i dlaczego to mydło pasuje bardziej do naszego klimatu

Czarne mydło Alata samina jest… dziwne. Średnio nadaje się na tropikalny klimat, ponieważ jest silnie higroskopijne. Tydzień leżenia gdziekolwiek powoduje, że już staje się miękkie i błotniste. Bardzo dużo tychże mydeł oferowanych jest również w słojach w takiej właśnie błotnistej formie (często z dodatkami typu aloes, olejki eteryczne itp). W „suchej” Europie natomiast mydło pięknie się wysusza i robi się z niego twarda kostka! To mydło natura „wymyśliła” zdecydowanie na nasz rynek.

Nazwa mydła – „Alata Samina” – oznacza (w wolnym tłumaczeniu) „mydło od handlarek ostrych papryczek. W dawnych czasach czarne mydło warzyły plemiona Yoruba z Nigerii. Kobiety z tego plemiona przywoziły do tej pory, na handel, na tereny dzisiejszej Ghany, ostre papryczki zwane „Alata” – i z tego były znane. Plemię Akan (Ghana) wołało więc na te handlarki papryczkami właśnie per „Alata”. Z czasem zaczęły one przywozić również czarne mydło – w języku Akan mydło to „samina”. Jak więc zaczęto na nie wołać? Oczywiście „Alata samina”.