Kulturalne picie z czyjegoś gwinta

W Ghanie picie z cudzego gwinta jest tak „kulturalne”, że właściwie kiedy o tym pomyślałem głębiej, zrobiło mi się trochę wstyd za moją – białą – kulturę.

W Ghanie, jeśli ktoś poczęstuje Cię napojem z butelki, bardzo nieuprzejmie jest pić z gwinta dotykając go ustami. Należy napić się tak, aby nie dotykać w ogóle wylotu butelki. Wcale nie prosta umiejętność napić się piwa nie dotykając butelki ustami a raczej wlewając go sobie do buzi!

Mało tego. Dbanie o higienę jest na porządku dziennym również przy innych czynnościach towarzyskich. Na przykład częstując gościa woreczkiem z wodą, nie należy go podawać ręką, ale przynieść na talerzyku lub na tacy. Przypominam sobie, kiedy byłem dzieckiem i kupowaliśmy sobie lemoniady w woreczkach (z rurką w środku); dzieciaki prosto z piaskownicy, brudnymi łapami braliśmy te woreczki, podawaliśmy sobie, wyciągaliśmy rurki – w sumie dobry sposób na poprawienie odporności organizmu, ale w Ghanie, gdzie cholera i czerwonka to nie jest choroba występująca tylko w książkach, należy wykazać się nieco inną „kulturą” osobistą.